Aktualności Alfa Centrum
Loteria "Odlotowe Wygrane" już za nami
Wszystkim Paniom serdecznie gratulujemy, a Państwa zapraszamy do przeczytania wywiadów z laureatami głównych nagród:
Wywiad z Panią Martą Głowacką:
Organizator: Czy często odwiedza Pani galerię Alfa Centrum?
Marta Głowacka: Nawet 2-3 razu w tygodniu. Zarówno w celach rozrywkowych, jak i zakupowych. Bardzo często chodzę do kina z całą rodziną, robię codzienne zakupy. Odwiedzam także rożne sklepy odzieżowe.
O: Czy często bierze Pani udział w takich promocjach?
M.G.: Pierwszy raz wzięłam udział i tym bardziej się cieszę, że szczęście się do mnie uśmiechnęło i wygrałam.
O: Jakie towarzyszyły Pani emocje, gdy dowiedziała się Pani o wygranej?
M.G.: Przede wszystkim wielkie zaskoczenie. Byłam z całą rodziną podczas losowania i w zasadzie to oni bardziej się emocjonowali niż ja. Okrzykami radości przyjęli ogłoszenie wyników. A ja wtedy tak naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, że ktoś wyczytał właśnie moje imię i nazwisko. Naprawdę byłam wtedy w szoku.
O: Wygrała Pani voucher na wycieczkę o wartości 5 000 zł. Jaki będzie więc cel podróży?
M.G.: Zdecydowanie pojadę na wakacje z całą rodziną. Konkretne miejsce jeszcze nie zostało ustalone. Ze względu na to, że mamy małe dziecko, myślimy o Europie. Hiszpania, Włochy, może Francja? Na pewno nie będziemy się smażyć gdzieś w tropikach i chętnie oprócz plażowania i odpoczynku troszeczkę pozwiedzamy.
O: Czy według Pani warto brać udział w takich promocjach?
M.G.: Oczywiście, ze warto. To nic nie kosztuje a można naprawdę wygrać. W moim przypadku sprowadziło się to wypełnienia trzech bardzo krótkich kuponów i wrzuceniu ich do urny. Byłam osobiście na losowaniu ponieważ mój kupon wrzuciłam 10 minut przed zakończeniem loterii. Dosłownie w ostatniej chwili i traf chciał, że został wylosowany. Naprawdę nie wymaga to wielkiego wysiłku, a przy codziennych zakupach spokojnie można wypełnić taki kuponik.
Szczęściu trzeba pomagać. A jeżeli się nie pomaga to można mieć pretensje tylko do siebie, a nie do losu.
Wywiad z Panią Małgorzatą Hoppe:
Organizator: Jak dowiedziała się Pani o promocji w Alfa Centrum?
Małgorzata Hoppe: Mieszkam w okolicy i do centrum Alfa chodzę w zasadzie codziennie. Ale gdy często patrzymy na te same miejsca to w pośpiechu codziennych zakupów nie zauważamy niektórych rzeczy. Nieoczekiwanie dla mnie, podczas kupowania ubrań, moja siostra wpadła do sklepu, w którym właśnie byłam. Opowiedziała mi o zasadach promocji i powiedziała, że skoro już robię większe zakupy to powinnam wypełnić kilka kuponów i spróbować bo można wygrać voucher na wycieczkę.
O: Siostra przekonała Panią do udziału w promocji?
M.H.: Postanowiłam spróbować. To było wielkie zrządzenie losu, że moja siostra spotkała mnie na zakupach i pomyślałam, że może właśnie los się do mnie uśmiecha. Dlatego bardzo chciałabym jej podziękować.
O: Miała Pani przeczucie, że wygra?
M.H.: Już w momencie wrzucania kuponów, z mężem i córką, zastanawialiśmy się jakby to było gdybyśmy wygrali wycieczkę. Niepoprawnym optymizmem byli zarażeni wszyscy członkowie rodziny.
O: Jak było w dniu losowania?
M.H.: Kiedy nadszedł moment losowania mój mąż postanowił zrobić zakupy twierdząc, że może nam przynieść pecha. Najpierw została wylosowana jakaś Pani, której nie było na sali. Następny los okazał się szczęśliwy dla mnie.
W tym momencie poczułam, jakby czas się dla mnie zatrzymał. Nie wiedziałam co się dzieje. Oczywiście poleciały łzy szczęścia.
O: A mąż?
M.H.: Kiedy odbierałam nagrodę, do męża zadzwoniła moja siostra, a on nie dowierzał, że wygrałam. Ale później bardzo się cieszył razem z nami wszystkimi.
O: Gdzie postanowili Państwo pojechać?
M.H.: Moim wielkim marzeniem była zawsze wyprawa do Prowansji. Ale ponieważ jedziemy we trójkę - z mężem i córką, postanowiliśmy wybrać jakieś ciepłe kraje. Nigdy wcześniej nie byliśmy na takim wielkim wspólnym wyjeździe, więc ustaliliśmy, że na naszych wakacjach muszą być palmy, plaża i drinki. Wahamy się jeszcze między Turcją i Kretą. Liczymy, że będzie to wspaniały wypoczynek.
Wywiad z Panią Grażyną Paracką:
Organizator: Czy może nam Pani powiedzieć kilka słów o sobie?
Grażyna Paracka: Jestem neurologopedą, a więc pracuję z osobami, które mają problem z wymową. Począwszy od dzieci, aż do osób starszych.
O: Jak często odwiedza Pani Alfa Centrum?
G.P.: Do Alfa jeżdżę już od lat. Nie ukrywam, że naszą rodzinę przyciąga tam głównie kino. Z reguły jak jedziemy do kina, to i na jakieś jedzenie, a później do sklepów. Zachęca nas bardzo fakt, że w Alfie jest darmowy parking i w zasadzie wszystko pod ręką. Nosimy okulary, więc możemy iść do Vision Express. Nasze dzieci, które mają 12 i 15 lat bardzo lubią odwiedzać Empik.
To już taka wieloletnia tradycja. Jeździmy do Alfa mniej więcej 2 razy w miesiącu. Mamy do pokonania 70 km, więc to o czymś świadczy, że po drodze mijamy wiele centrów handlowych, a wstępujemy właśnie do Alfa.
O: Co skłoniło Panią do wzięcia udziału w promocji?
G.P.: O promocji dowiedzieliśmy się z billboardów po drodze jak jechaliśmy do Centrum i chcieliśmy sobie dać szansę na wygraną. Przez 2 tygodnie robiliśmy zakupy i wrzuciliśmy łącznie około 5 kuponów.
O: A jak było podczas losowania?
G.P.: Na sali pojawiliśmy się w ostatniej chwili, dosłownie minutę przed wyczytaniem mojego imienia i nazwiska ze szczęśliwego kuponu. Radość była tym większa, że w dniu losowania mój syn kończył 15ste urodziny. A, że z Alfy jechaliśmy do znajomych do Sopotu, to kupiliśmy wino i razem uczciliśmy wygraną.
O: Gdzie wybierają się Państwo w podróż?
G.P.: Szczerze, to jesteśmy nadal tak zaskoczeni, że nie myśleliśmy jeszcze dokładnie o celu podróży. Jest to jeszcze wielka niewiadoma.
O: Według Pani warto brać udział w takich promocjach?
G.P.: Oczywiście, że warto. Trzeba dać sobie szansę. A szansa jest bo za zakupy dostajesz los i wrzucasz go do urny. Ale trzeba traktować to jako zabawę i zdrowo podchodzić do sprawy.
Wywiad z Panią Agnieszką:
Organizator: Czy może nam Pani powiedzieć kilka słów o sobie?
Agnieszka Pomarańska: Jestem nauczyciele języka angielskiego w gdańskim liceum i opiekuję się moim synkiem, który niedawno skończył 2 lata. Bardzo lubi, gdy poświęcam mu czas.
O: Często chodzi Pani do Alfa Centrum?
A.P.: Do Alfa Centrum chodzę bardzo często ponieważ mam tam bardzo blisko.
Tylko 5 minut drogi.
O: Jak dowiedziała się Pani o promocji?
A.P.: Byłam na zakupach, na których kupiłam sobie wiosenny płaszczyk. Mąż zauważył promocyjne stoisko i namówił mnie, żeby wrzucić kupon. Wrzuciłam jeden jedyny kupon i wygrałam.
O: Spodziewała się Pani wygranej?
A.P.: Powiem szczerze, że nie wierzyłam w wygraną ponieważ nigdy w życiu niczego nie wygrałam. Gdy wylosowano kupon komisja sprawdzała, czy jest on poprawnie wypełniony i wydawało mi się, że z ruchu warg mogę odczytać moje nazwisko. Ale gdy wyczytali je już głośno to była ogromna radość i pewność.
O: Czy wygrana wycieczka będzie Pani pierwszą zagraniczną eskapadą?
A.P.: W miarę możliwości staramy się co roku wyjeżdżać na wakacje. Kiedy synek miał pół roku byliśmy w Górach Stołowych a rok temu byliśmy samochodem w Chorwacji. W tym roku planowaliśmy wycieczkę Litwa-Łotwa-Estonia, ale ponieważ trafiła nam się ta wygrana zamierzamy pojechać na nasze wymarzone wakacje do Hiszpanii. Już zdążyliśmy zarezerwować wycieczkę na Costa Brava.
Nie będzie to tylko wypoczynek, ale i aktywne zwiedzanie. Na pewno odwiedzimy Barcelonę.
O: Warto brać udział w tego typu loteriach?
A.P.: Większość ludzi ma sceptyczne nastawienie do takich promocji. Ale po mojej wygranej uważam, że naprawdę warto. Na kupon nie chuchałam więc wielkie szczęście samo do mnie przyszło.
|
|
|
|
|
